Polska stacja na Spitsbergenie szuka ludzi na rok albo lato. Zgłoszenia do 15 listopada

Drewniane budynki stacji polarnej nad zaśnieżonym arktycznym fiordem

Autor

Maks Zając

Opublikowano

7 lis 2026

Spis treści

Jeśli od dawna chodzi ci po głowie wyjazd do Arktyki, masz teraz realną okazję. Instytut Geofizyki PAN rekrutuje do 50. Wyprawy Polarnej na Polską Stację Polarną Hornsund na Spitsbergenie. Możesz zgłosić się na roczny wyjazd z zimowaniem albo na krótszy kontrakt letni, ale tylko do 15 listopada 2026 r.

Rok z zimowaniem czy jeden sezon latem?

Wyjazd zimujący to pełny rok na stacji. Hornsund pracuje bez przerwy od 1978 r. i przez cały rok prowadzi monitoring środowiska, więc polarnicy są na miejscu także w środku arktycznej zimy.

Kontrakt letni jest krótszy i nie obejmuje zimowania. To rozsądny wybór, jeśli chcesz poznać Arktykę, ale nie jesteś gotów na cały rok z dala od domu.

Przed wysłaniem zgłoszenia odpowiedz sobie uczciwie na jedno pytanie. Chcesz przeżyć w Arktyce cały cykl roku czy wolisz najpierw sprawdzić się przez jeden sezon? Od tej odpowiedzi zależy, na którą ofertę aplikujesz.

Co wiadomo o naborze, a co sprawdzisz w ogłoszeniu

Pewne są cztery rzeczy. Nabór prowadzi Instytut Geofizyki PAN, dotyczy 50. Wyprawy Polarnej, obejmuje wyjazd roczny i kontrakty letnie, a zgłoszenia przyjmowane są do 15 listopada 2026 r. Licząc od dziś, zostało nieco ponad tydzień.

Listy stanowisk, wymagań, dokumentów ani adresu zgłoszeń informacja o naborze nie podaje, więc nie będę ich tu zgadywał. Wszystko to znajdziesz w ogłoszeniu o 50. Wyprawie Polarnej na stronie Instytutu Geofizyki PAN. Przy tak krótkim terminie nie odkładaj zgłoszenia na ostatni wieczór.

Gdzie dokładnie jedziesz

Stacja nosi imię Stanisława Siedleckiego i leży nad fiordem Hornsund, w południowej części Spitsbergenu, wyspy z archipelagu Svalbard. Zarządza nią Instytut Geofizyki PAN. To najdalej na północ wysunięta stała polska placówka naukowa. Powstała w 1957 r., więc w przyszłym roku będzie obchodzić 70-lecie.

Polarnicy mieszkają w głównym budynku, który pamięta początki stacji. Ma drewnianą konstrukcję, a w środku są pokoje, kuchnia i część wspólna. Około 20 lat temu dostał nową elewację i izolację termiczną. Kierownik stacji, dr hab. Mateusz Moskalik, prof. IGF PAN, ocenia, że konstrukcyjnie budynek wygląda na kilkanaście lat, a nie na kilkadziesiąt.

Morze podchodzi coraz bliżej

Budynki mieszkalne, laboratoria, magazyny i warsztaty stoją ponad 200 metrów od wody. Przy samym brzegu sytuacja zmienia się jednak z roku na rok. Magazyn na sprzęt używany na wodzie postawiono w latach 80. kilkadziesiąt metrów od linii brzegowej. Z czasem stał już na sztucznie umacnianym cyplu, podmywany przez morze, więc latem tego roku go rozebrano.

Według Moskalika brzeg cofa się średnio o metr rocznie, a jeden silny sztorm potrafi zabrać naraz 2–3 metry. Winne są mocniejsze wiatry, większe falowanie i częstsze sztormy. Do tego przylepa śnieżno-lodowa, która dawniej osłaniała wybrzeże już jesienią, tworzy się coraz później.

Na brzegu stoi też pięć zbiorników z olejem napędowym, każdy po 25 m³. Kiedy je montowano, dzieliło je od wody ponad 20 metrów, a dziś niecałe 8 metrów. Stację paliw trzeba będzie przenieść.

Co się zmieni na stacji do 2030 r.

IGF PAN rozpoczął projekt wart ponad 17,2 mln zł, z czego prawie 15,2 mln zł to dotacja Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Najpierw powstanie samowystarczalny energetycznie budynek z garażem, magazynami, laboratoriami i zapleczem dydaktyczno-konferencyjnym. Zastąpi on rozebrany magazyn. Prąd mają dawać panele fotowoltaiczne w czasie dnia polarnego, a zimą kompaktowe wiatraki z pionową osią obrotu ustawione na dachu. Dzięki temu generatory zużyją mniej oleju napędowego.

Architekci odwiedzili stację wczesną jesienią. Dokumentacja ma być gotowa późną jesienią, a potem instytut ogłosi przetargi. Niektóre etapy budowy mają ruszyć latem przyszłego roku, a całość ma się zakończyć do 2030 r., żeby stacja była przygotowana na 5. Międzynarodowy Rok Polarny 2032–2033. Równolegle IGF PAN razem z Politechniką Turyńską opracuje w projekcie Sustain-Arctic, finansowanym przez Komisję Europejską, wodorowe magazyny energii, które trafią właśnie do Hornsundu.

Źródło:

[1]

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Polskie-budynki-na-Spitsbergenie-zagrozone-Wybrzeze-cofa-sie-nawet-o-3-metry-9223236.html?utm_source=RSS&utm_medium=RSS&utm_campaign=Wiadomosci

Oceń artykuł

Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Tagi:

hornsund spitsbergen instytut geofizyki pan wyprawa polarna

Udostępnij artykuł

Maks Zając

Maks Zając

Nazywam się Maks Zając i od 3 lat zgłębiam tajniki Skandynawii, dzieląc się swoją wiedzą na slownik-norweski.pl. Moja przygoda z tym regionem zaczęła się od fascynacji jego unikalną kulturą i krajobrazami, a przerodziła się w chęć pomocy innym w odnalezieniu się w tej przestrzeni – czy to podczas planowania podróży, poszukiwania pracy, czy też w codziennym życiu. Staram się, aby moje teksty były nie tylko rzetelne i aktualne, ale przede wszystkim zrozumiałe, dlatego poświęcam dużo czasu na weryfikację informacji i porównywanie różnych źródeł, by przedstawić temat w przystępny sposób. Zależy mi na tym, by każdy, kto odwiedza naszą stronę, znalazł tu praktyczne i wiarygodne wskazówki.

Napisz komentarz