Masz wyniki matury, ale nie wiesz, czy celować w Warszawę, czy raczej w mniejszy ośrodek? Pytanie, gdzie najłatwiej dostać się na medycynę, nie ma jednej odpowiedzi, ponieważ uczelnie stosują różne skale i przeliczniki. Porównuję najnowsze progi, wskazuję relatywnie dostępne kierunki oraz pokazuję, jak ocenić własne szanse bez opierania się na przypadkowych rankingach.
Największe szanse zwykle dają mniejsze ośrodki i elastyczne zasady rekrutacji
- Zielona Góra zakończyła rekrutację 2025/2026 progiem około 145 punktów.
- Filia UMW w Wałbrzychu miała próg 141 punktów przy osobnym limicie miejsc.
- Kielce należą do uczelni z relatywnie niskimi historycznymi progami, ale wyników nie można porównywać bez znajomości skali.
- UWM w Olsztynie nie ustala z góry progu, a wynik końcowy zależy od limitu i rezultatów kandydatów.
- Studia niestacjonarne zwiększają dostępność, lecz kosztują zwykle około 50-54 tys. zł rocznie.
Najłatwiejsza uczelnia zależy od sposobu liczenia punktów
Największy błąd polega na prostym zestawieniu liczb z różnych uczelni. Próg 145 punktów nie musi oznaczać łatwiejszej rekrutacji niż próg 165, jeżeli każda szkoła bierze pod uwagę inne przedmioty, poziomy matury i mnożniki.
Na jednej uczelni liczą się dwa najlepsze przedmioty spośród biologii, chemii, matematyki i fizyki. Na innej obowiązkowa jest biologia oraz jeden przedmiot do wyboru. UWM w Olsztynie uwzględnia biologię, chemię oraz matematykę albo fizykę, a wynik z poziomu rozszerzonego mnoży przez dwa.
Dlatego zamiast szukać jednej „najłatwiejszej” szkoły, porównuję trzy rzeczy. Są to próg końcowy, sposób przeliczenia matury oraz liczba miejsc. Dopiero ich połączenie pokazuje, gdzie konkretny kandydat ma realną przewagę.
Uczelnie, które warto brać pod uwagę przy niższym wyniku
W ostatnich zakończonych naborach relatywnie korzystnie wyglądały przede wszystkim mniejsze lub nowsze ośrodki. Nie oznacza to, że dostanie się tam jest proste. Konkurencja nadal jest duża, ale progi końcowe bywają niższe niż w najbardziej obleganych miastach.
| Uczelnia lub ośrodek | Najnowszy przydatny próg | Co trzeba wiedzieć |
|---|---|---|
| Uniwersytet Zielonogórski | 145 pkt w rekrutacji 2025/2026 | Liczą się dwa przedmioty wybrane spośród biologii, chemii, matematyki i fizyki. |
| UMW, filia w Wałbrzychu | 141 pkt w rekrutacji 2025/2026 | Osobny limit i osobna lista rankingowa. Wynik jest liczony według skali uczelni. |
| UJK w Kielcach | 132,075 pkt jako historyczny próg referencyjny | To dane z wcześniejszej rekrutacji, więc nie należy traktować ich jako gwarancji na 2026. |
| ŚUM, filia w Bielsku-Białej | 141 pkt w jednym z ostatnich opublikowanych naborów | Wynik zależy od limitu filii i może wyraźnie zmieniać się między latami. |
| UWM w Olsztynie | Brak z góry ustalonego progu | Próg powstaje dopiero po stworzeniu listy rankingowej. Rozszerzenie liczy się podwójnie. |
Najbardziej konkretnym wyborem dla osoby z umiarkowanym wynikiem może być Zielona Góra albo Wałbrzych. W obu przypadkach trzeba jednak sprawdzić, czy sposób liczenia punktów pasuje do własnych wyników. Kandydat z mocną biologią i chemią niekoniecznie zyska tam tyle samo co osoba z wysoką matematyką.
Kielce i Olsztyn warto traktować jako kierunki do dokładnego monitorowania, a nie jako pewne koła ratunkowe. Próg zmienia się wraz z liczbą kandydatów, poziomem matur i tym, ilu zakwalifikowanych wybierze inną uczelnię.

Dlaczego mniejsze miasta czasem oznaczają niższy próg
Najczęściej decyduje nie poziom kształcenia, lecz preferencja kandydatów dotycząca miasta. Warszawa, Kraków, Wrocław czy Gdańsk przyciągają osoby, które chcą studiować w dużym ośrodku, mieć szeroki wybór mieszkań i bardziej rozpoznawalną markę uczelni.
Mniejsze miasta mają zwykle mniej kandydatów pierwszego wyboru. Część osób rejestruje się tam tylko awaryjnie, a po otrzymaniu miejsca w większym mieście rezygnuje. To właśnie dlatego próg może obniżać się w kolejnych turach, czasem jeszcze we wrześniu.
Nie utożsamiałbym jednak niższego progu z gorszą medycyną. O jakości studiów decydują między innymi baza kliniczna, organizacja zajęć, dostęp do szpitali i wyniki LEK, czyli Lekarskiego Egzaminu Końcowego. Nowa uczelnia może mieć dobre zaplecze, ale krótszą historię i mniej danych do porównań.
W praktyce sprawdziłbym także dojazdy. Oszczędność kilku punktów rekrutacyjnych nie zawsze rekompensuje drogie mieszkanie, słabą komunikację albo konieczność częstych przejazdów do szpitali oddalonych od kampusu.
Studia niestacjonarne zwiększają szanse, ale mają wysoką cenę
Jeżeli wynik matury jest zbyt niski na bezpłatne studia stacjonarne, alternatywą pozostaje kierunek niestacjonarny. Progi są tam zazwyczaj niższe, lecz różnica nie wynika z łatwiejszego programu. Studenci realizują ten sam sześcioletni kierunek lekarski i muszą sprostać podobnym wymaganiom.
Koszt jest najważniejszym ograniczeniem. W roku akademickim 2026/2027 opłata za lekarski w filii UMW w Wałbrzychu wynosi około 53 tys. zł rocznie, a na Uniwersytecie Zielonogórskim około 53,6 tys. zł rocznie. Do tego dochodzą mieszkanie, transport, książki i utrzymanie.
Przed wyborem tej drogi policzyłbym pełny koszt sześciu lat, a nie tylko pierwszego semestru. Czesne może się zmienić, a uczelnia może pobierać dodatkowe opłaty za powtarzanie zajęć lub niektóre procedury administracyjne.
Studia płatne mają sens, gdy kandydat ma stabilne finansowanie i rzeczywiście chce zostać lekarzem. Nie traktowałbym ich jako prostego skrótu, ponieważ po kilku miesiącach nauki problemem może okazać się nie rekrutacja, lecz ogrom pracy na anatomii, fizjologii i przedmiotach klinicznych.
Jak sprawdzić swoje szanse przed rejestracją
Najpierw spisz wyniki z biologii, chemii, matematyki i fizyki, rozdzielając poziom podstawowy od rozszerzonego. Potem przelicz je według zasad każdej uczelni. Nie korzystaj z jednego uniwersalnego kalkulatora, jeżeli nie uwzględnia on dokładnych przeliczników.
- Wybierz co najmniej pięć uczelni, w tym dwie z historycznie niższymi progami.
- Sprawdź, które przedmioty są obowiązkowe, a które można zastąpić innymi.
- Porównaj swoje punkty z progami z dwóch lub trzech poprzednich naborów.
- Dodaj kilka punktów bezpieczeństwa, ponieważ próg może wzrosnąć.
- Zarejestruj się na więcej niż jeden kierunek i pilnuj terminów potwierdzenia miejsca.
Jeżeli wynik jest blisko zeszłorocznego progu, nie rezygnuj po pierwszej liście. Wiele osób składa dokumenty do kilku miast, a później zwalnia miejsca. Listy rezerwowe są na medycynie realną drogą przyjęcia, choć wymagają regularnego sprawdzania systemu rekrutacyjnego.
Najbezpieczniejszy plan wygląda tak, że jedna uczelnia jest ambitnym wyborem, dwie lub trzy odpowiadają aktualnemu wynikowi, a kolejna ma wyraźnie niższy próg. Samo wskazanie jednej szkoły ogranicza szanse bez żadnej korzyści.
Na co patrzeć poza samym progiem
Próg rekrutacyjny mówi tylko, ilu punktów potrzebowała ostatnia przyjęta osoba. Nie pokazuje jakości zajęć, atmosfery ani tego, czy łatwo będzie znaleźć miejsce w akademiku. Zanim podejmę decyzję, sprawdziłbym szpitale kliniczne, liczebność grup i organizację praktyk.
Ważne są też wyniki absolwentów na LEK, ale pojedynczy ranking nie powinien przesądzać o wyborze. Na rezultat wpływają między innymi indywidualna praca studentów, liczba osób przystępujących do egzaminu i sposób prezentowania danych.
Uczelnia z niższym progiem może być bardzo rozsądnym wyborem, jeśli oferuje dobre warunki nauki i odpowiada Ci lokalizacja. Z drugiej strony nie warto wybierać miasta wyłącznie dlatego, że próg był o kilka punktów niższy. Przez sześć lat będziesz tam mieszkać, uczyć się i odbywać praktyki.
Osobno sprawdź status kierunku i aktualne uprawnienia do kształcenia. Przy nowych filiach warto przeczytać program studiów, informacje o bazie klinicznej i zasady przenoszenia zajęć. To szczególnie ważne, gdy uczelnia dopiero buduje swoją pozycję.
Najrozsądniejsza strategia na rekrutację 2026
Jeżeli zależy Ci przede wszystkim na dostaniu się, zacząłbym od porównania własnych wyników z Zieloną Górą, Wałbrzychem, Kielcami, Olsztynem i wybranymi filiami. Największe znaczenie ma dopasowanie przelicznika do Twojej matury, a nie sama nazwa uczelni.
Traktuj progi z 2025/2026 jako punkt odniesienia, nie obietnicę. W trwającej rekrutacji 2026 listy rankingowe mogą jeszcze przesuwać się przez wiele tygodni, dlatego trzeba pilnować kolejnych tur i terminów składania dokumentów.
Moja praktyczna rada jest prosta. Złóż kilka dobrze policzonych aplikacji, miej plan finansowy dla studiów niestacjonarnych i nie skreślaj mniejszego miasta tylko dlatego, że nie pojawia się na pierwszych stronach rankingów. Na medycynie liczy się przede wszystkim ukończenie wymagającego kierunku i dobre przygotowanie do zawodu, a nie sam adres uczelni.